Jak ciało reaguje na przeciążenie
Przeciążenie rzadko pojawia się nagle.
Częściej narasta powoli, niemal niezauważalnie — aż pewnego dnia ciało zaczyna mówić głośniej.
Zanim pojawi się ból, bezsenność czy napięcie, często są drobne sygnały:
zmęczenie, które nie mija po odpoczynku, trudność z koncentracją, rozdrażnienie, uczucie „bycia poza sobą”. Ciało reaguje wcześniej niż głowa.
Ciało pamięta więcej, niż nam się wydaje
Układ nerwowy nie rozróżnia, czy przeciążenie pochodzi z pracy, emocji, nadmiaru bodźców czy braku odpoczynku.
Dla ciała wszystko to jest informacją: za dużo.
Kiedy przeciążenie trwa dłużej, organizm zaczyna działać w trybie przetrwania.
Oddech staje się płytszy, mięśnie napięte, sen mniej regenerujący. Pojawia się trudność z trawieniem, częstsze bóle głowy, uczucie ciężkości lub odłączenia od ciała.
To nie jest słabość.
To reakcja ochronna.
Dlaczego nie „czujemy” przeciążenia od razu
Żyjemy w świecie, który uczy nas ignorowania sygnałów z ciała.
Działania mimo zmęczenia. Przyspieszania mimo napięcia. Funkcjonowania „na rezerwie”.
Dlatego często zauważamy przeciążenie dopiero wtedy, gdy ciało zaczyna domagać się uwagi w bardziej zdecydowany sposób.
Nie po to, by nas zatrzymać — ale by nas ochronić.
Powrót zaczyna się od uważności
Pierwszym krokiem nie jest naprawianie ani poprawianie siebie.
Pierwszym krokiem jest zauważenie.
Jak oddychasz, kiedy jesteś zmęczona_y?
Gdzie w ciele gromadzi się napięcie?
Czy dajesz sobie przestrzeń na prawdziwy odpoczynek?
Ciało bardzo często wie, czego potrzebuje — trzeba tylko stworzyć warunki, by mogło to pokazać.
Małe kroki zamiast wielkich zmian
Regulacja układu nerwowego nie wymaga rewolucji.
Często zaczyna się od drobnych rzeczy: spokojniejszego oddechu, chwili zatrzymania, łagodnego ruchu, ciszy.
To właśnie te małe kroki pomagają ciału wracać do równowagi.
Bez presji. Bez pośpiechu. W swoim tempie.
Na dziś może to wystarczy.
Zostawiam tę myśl tutaj — jako zaproszenie do uważności.