Nie zawsze orientujemy się, że jest nas za dużo. Za dużo bodźców. Za dużo spraw. Za dużo „muszę”. Często dopiero wtedy, gdy ciało zaczyna się buntować, pojawia się myśl:
może jednak trzeba było zwolnić wcześniej.
Problem w tym, że ciało rzadko mówi wprost.
Zamiast tego wysyła sygnały. Ciche. Codzienne. Łatwe do zignorowania.
Oto kilka z nich.
1. Jesteś zmęczona, nawet gdy „nic szczególnego” się nie dzieje
To zmęczenie nie wynika z braku snu ani z jednego intensywnego dnia.
To raczej ciągłe poczucie przeciążenia, które towarzyszy nawet w wolniejszych momentach.
Ciało jest w gotowości.
Układ nerwowy nie dostaje sygnału, że można odpuścić.
To jeden z pierwszych znaków, że tempo, w jakim żyjesz, nie daje przestrzeni na regenerację.
2. Trudno Ci się zatrzymać – nawet wtedy, gdy masz czas
Paradoksalnie, im bardziej potrzebujemy odpoczynku, tym trudniej nam go przyjąć.
Pojawia się:
-
niepokój, gdy „nic nie robisz”,
-
potrzeba sięgania po telefon,
-
poczucie winy, gdy odpoczywasz.
To często znak, że ciało i układ nerwowy zapomniały, jak wygląda prawdziwe zatrzymanie.
3. Oddech jest płytki i niezauważalny
Większość dnia oddychasz „przy okazji”.
Krótko. Wysoko. Bez kontaktu z brzuchem.
Płytki oddech to jeden z najbardziej niedocenianych sygnałów przeciążenia.
Ciało w ten sposób informuje, że jest w trybie mobilizacji.
Zwolnienie bardzo często zaczyna się właśnie od… zauważenia oddechu.
4. Napięcie stało się normą
Sztywne barki. Zaciśnięta szczęka. Napięty brzuch.
Ciało trzyma napięcie, nawet gdy teoretycznie nie ma ku temu powodu.
To nie jest „zła postawa” ani „wiek”.
To często brak regularnego rozładowania napięcia – ruchem, oddechem, uważnością.
Ciało pamięta więcej, niż nam się wydaje.
5. Coraz częściej myślisz: „tak już musi być”
To bardzo ważny sygnał.
Gdy zmęczenie, napięcie i brak kontaktu ze sobą zaczynają być traktowane jako norma, łatwo stracić czujność.
A przecież:
-
ciało nie jest stworzone do ciągłego pośpiechu,
-
układ nerwowy potrzebuje cykli pobudzenia i odpoczynku,
-
równowaga nie bierze się z wysiłku, tylko z regulacji.
Zwolnienie nie oznacza rezygnacji z życia
Zwolnienie to nie ucieczka.
To świadoma decyzja, by wrócić do własnego rytmu.
Czasem oznacza:
-
łagodny ruch zamiast intensywnego treningu,
-
kilka minut oddechu zamiast kolejnego zadania,
-
zgodę na to, żeby nie być „na maksimum” każdego dnia.
Bez presji.
Ze sobą.